Relacje z klientkami. Biżuteria, rozmowy i emocje w pracowni GLAM

2026-02-23 22:37:00
Nie tylko biżuteria. To relacje.

Są dni, kiedy otwieram wiadomości i na chwilę przestaję pracować.

Bo czytam.

I czuję.

Nie zamówienie.
Nie transakcję.
Tylko emocje.


Wiadomości, które zostają na dłużej

Czasem ktoś pisze:

„One są przepiękne, jestem zakochana w tej biżuterii naprawdę.”

Albo:

„Nie planowałam zakupu. Pojawiłaś się niespodziewanie i tak jakoś poczułam, że to to i złożyłam zamówienie.”

I nagle okazuje się, że to nie była zwykła decyzja zakupowa.
To był impuls. Intuicja. Moment.

Często dostaję też wiadomości po odebraniu paczki:

„Doszło. Bardzo dziękuję, kolczyki i naszyjnik cudoooo, piękne.”

Albo krótkie, ale tak prawdziwe:

„Tak czuję, że się polubimy.”

Czasem ktoś zauważa detal, który dla mnie jest oczywisty, a dla kogoś okazuje się odkryciem:

„Jestem w szoku z cienką nitką w bransoletce. Na plus oczywiście.”

Albo:

„Łańcuszek delikatny. Wygodne.”

I wtedy wiem, że ta delikatność została zrozumiana.

Są też wiadomości, które zostają ze mną na długo:

„Odkryłam chyba właśnie, że rękodzieło może być o wiele lepsze niż taka biżuteria z sieciówek.”

Albo:

„Właśnie zyskała Pani nową stałą klientkę.”

I te, które mówią więcej niż jakakolwiek reklama:

„Biżuteria była ze mną w najważniejszym dniu mojego życia.”

To są momenty, kiedy uświadamiam sobie, że tworzę coś, co naprawdę komuś towarzyszy.


Telefon, który nigdy nie jest tylko o biżuterii

Jest jeszcze coś, czego nie widać w sklepie.

Telefon.

Rozmowy, które miały trwać chwilę.
A trwają długo.

Ciepłe. Spokojne. Pełne opowieści.

Zaczynamy od krótkiego pytania.

A kończymy na rozmowach o życiu, zmianach i ważnych momentach.

To są rozmowy, po których odkładam telefon z uśmiechem.


Spotkania, które trwają dłużej niż planowaliśmy

Są też wizyty w pracowni.

Ktoś przychodzi „na chwilę”.

Myślimy, że minęło 15 minut.

Patrzymy na zegarek… a tu godzina.

Rozmowy przy kamieniach.
Przymierzanie.
Decyzje podejmowane intuicyjnie.

I to poczucie, że to nie jest sklep.

To spotkanie.


To właśnie one przypominają mi, po co to robię

Każda wiadomość przypomina mi, że GLAM to nie tylko forma.

To relacja.

To zaufanie.

To moment, w którym ktoś mówi:

„Czuję, że to jest moje.”

I za każdym razem, kiedy czytam takie słowa, wiem, że to, co robimy w pracowni na Bielanach, ma sens.

Bo za każdą bransoletką, naszyjnikiem czy pierścionkiem stoi coś więcej.

Rozmowa.
Historia.
Emocja.

I to jest najpiękniejsza część tej pracy.

Autor:Kasia